100 lat OSP Płaza. Jubileusz jednostki, która zaczęła od własnej inicjatywy
29 sierpnia 2026 roku Ochotnicza Straż Pożarna w Płazie, w powiecie chrzanowskim, świętowała sto lat istnienia. Uroczystość była okazją, by wrócić do początków jednostki i podziękować tym, którzy służyli w niej bez pytania o korzyści.
▶ Obejrzyj relację
Od inicjatywy kilku mieszkańców
Początek jednostki to rok 1926. Pierwszego kwietnia zebrała się grupa inicjatywna, której przyświecała prosta myśl: jeśli sami nie ugasimy pożarów, nikt nam ich nie ugasi. Jeden ze strażaków opowiadających o historii OSP przywołał przy tym dziecięcą bajkę o strażaku Samie i stwierdził, że założyciele wiedzieli to samo, co jej bohater: pożary trzeba umieć gasić samemu.
Pierwsze lata wymagały sporej improwizacji. Sprzęt przerabiano na własne potrzeby, a ponieważ jednostka nie miała koni, trzeba było umawiać się z gospodarzami, który z nich użyczy zaprzęgu. Zanim wszystko na dobre się rozwinęło, wybuchła druga wojna światowa.
Jedyna orkiestra strażacka w powiecie
Płaza wyróżniała się jeszcze jednym: orkiestrą strażacką. Moda na takie zespoły z czasem słabła, a w Płazie, jak usłyszeliśmy podczas uroczystości, doszło do tego, że była to jedyna orkiestra strażacka w całym powiecie. Zaczynało się od tego, że strażacy sami kupowali instrumenty, uczyli się grać, składali się na dyrygenta, a nawet sami spisywali nuty.
Jubileusz: książka, odznaczenia i podziękowania
W dniu uroczystości zaprezentowano książkę „Historia Ochotniczej Straży Pożarnej w Płazie”, w której zebrano dzieje jednostki. Jeden z mówców zacytował z niej zdanie, że historia strażaków pisana jest nie atramentem, lecz codzienną gotowością do służby.
Wręczono odznaczenia. Jeden z uhonorowanych druhów powiedział, że porównałby to wyróżnienie do wygranej w totolotka, bo jest czymś, czego człowiek się nie spodziewa, a zarazem potwierdzeniem, że każda minuta spędzona w straży od dziecka została zauważona.
Wiele podziękowań trafiło do rodzin strażaków. Przypomniano, że każdy wyjazd do pożaru czy wypadku oznacza dla bliskich niepokój, a strażacy często zostawiają rodzinne spotkania i święta, by pójść komuś na pomoc.
Sprzęt, młodzież i drugie stulecie
Zwracano uwagę, że remiza jest nowoczesna, a jednostka czeka na nowy, bardzo nowoczesny samochód ratowniczo-gaśniczy. Zarazem jeden z gości stwierdził, że największym potencjałem pozostaje człowiek.
Jednostka prowadzi młodzieżowe drużyny pożarnicze, które przygotowują do udziału w akcjach. Według strażaków około 20 do 30 procent druhów z takich drużyn zostaje później w szeregach, reszta zwykle wyjeżdża i zakłada rodziny w innych miejscowościach, ale umiejętność współpracy zostaje z nimi na zawsze.
Artykuł powstał na podstawie relacji wideo L!VE Polska Lokalnie oraz opisu filmu na naszym kanale. Cytaty i wypowiedzi pochodzą z nagrania. Zauważyłeś błąd? Napisz: livelokalnie@icloud.com.
Organizujesz wydarzenie albo chcesz pokazać swoją gminę, jednostkę lub firmę? Nagramy i zmontujemy relację.
Zamów film